Przedszkole Publiczne w Sztumie ma już 80 lat
Przedszkole Publiczne im. Kubusia Puchatka w Sztumie ma już 80 lat. Towiek piękny, dojrzały, taki, w którym zaczyna się mieć mieć prawo do drobnych wzruszeń i długich historii. Podczas uroczystości w Sali Widowiskowej Sztumskiego Centrum Kultury w powietrzu unosił się zapach wspomnień, a na widowni błyszczały łzy, których nikt nie próbował ukrywać. Był też śmiech — szczery, ciepły, ten z rodzaju, który rozlewa się po człowieku jak wiosenne słońce.
Pani Dyrektor, Agnieszka Jagielska, opowiedziała historię przedszkola, choć właściwie można by rzec: historię małych kroków, pierwszych rysunków, nieporadnych wierszyków i niezliczonych prób zawiązywania sznurówek. Podziękowała tym, którzy przez lata tworzyli to miejsce — ludziom pracującym z sercem na wierzchu i cierpliwością większą niż wszystkie kredki świata.
Burmistrz Miasta i Gminy Sztum powiedział w swoim wystąpieniu: „Obiecaj mi, że na zawsze zostaniemy przyjaciółmi… bo już dziś lubię Cię bardziej niż wczoraj.”
I chyba trafił w sedno. Bo tak właśnie jest w naszym przedszkolu: dzieci codziennie przekraczają jego próg odrobinę odważniejsze, odrobinę mądrzejsze, i — co najważniejsze — lubią swoich kolegów i panie trochę bardziej niż poprzedniego dnia. Jeśli istnieje definicja przyjaźni, to właśnie taka — budowana spokojnie, małymi gestami, zaufaniem, które ma miękkie brzegi.
Przewodniczący Rady Powiatu Sztumskiego, Leszek Tabor, przypomniał natomiast, jak ważne są pierwsze nawyki i postawy wynoszone właśnie stąd — z miejsca, w którym zaczyna się nie tylko edukacja, ale i małe, prywatne światy każdego człowieka.
Goście mówili o przedszkolu z czułością, która nie bierze się z samej tradycji, lecz z własnych przeżyć. Wielu z nich wspominało swoje dzieci, wnuki, a niektórzy — uśmiechając się pod nosem — przyznawali, że sami tu zaczynali swoją życiową marszrutę, być może w rajstopkach, być może z kokardą większą niż oni sami.
Część artystyczna w wykonaniu pracowników, wychowanków i absolwentów rozjaśniła scenę jak kolorowe balony, a dalsza część świętowania przeniosła się do przedszkola, dokąd uczestników zawiózł specjalny żółty autobus, z Kubusiem Puchatkiem machającym niczym konduktor od nostalgii.
Był też okazały tort urodzinowy, ale najważniejsze były rozmowy: te długie, pełne anegdot, drobnych sekretów i fotografii z kronik, w których niejeden dzisiejszy samorządowiec stoi dumnie… w przedszkolnym fartuszku.


- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!